Ja żałuje że nie mieliśmy osoby która bym nam pomogła. Naganialiśmy się, na załatwialiśmy, myśleliśmy że wszystko mamy dopięte na ostatni guzik... i oczywiście ktoś musiał zawieść... a dokładnie nie ktoś tylko coś

mianowicie transport...
Wymyśliliśmy, że ze względu na dużą odległość od kościoła do sali weselnej zorganizujemy dla gości busy którymi bez problemu się przemieszczą. I wszystko było by dobrze gdyby się nie spóźnili o całe 2h!
Nie przyjechały razem, jeden pobłądził...
Suma sumarum ostatni goście przyjechali dopiero pod koniec głównego dania... Koszmar! Gdybym mogła cofnąć czas to bym zdecydowanie zatrudniła osobę od załatwiania i pilnowania wszystkiego.